Ul. Paderewskiego 124A 35-304 Rzeszów, Polska
(+48) 666-111-439
fundacja@zywienioweabc.com.pl

Witamina C

Oops...
Slider with alias none not found.

Trwa sezon zimowy, więc i częściej dopadają nas przeziębienia. Jednym z masowo rozpowszechnionych ,,leków” na te dolegliwości jest rozpuszczalna w wodzie witamina C inaczej zwana kwasem askorbinowym. Dla nas-ludzi i paru innych gatunków zwierząt jest substancją egzogenną. Nie potrafimy sami jej wytworzyć, więc musimy ją regularnie uzupełniać.

           Czy rzeczywiście pomaga w czasie chorób infekcyjnych? Otóż tak, ale nie w ten sposób, w który pewnie większość z nas myśli. Witamina C nie leczy przeziębienia oraz grypy, a jedynie je wspomaga. Badania pokazują, że zapobiegawcze spożywanie witaminy C w dużych dawkach (powyżej 200mg) nie przynosi istotnych zmian w zachorowalności na przeziębienie i grypę, ani też nie skraca znacząco czasu chorowania. Jednakże krwinki czerwone i białe potrzebują dużej ilości witaminy C, aby spełniały swoje role.

           Za co więc odpowiada kwas askorbinowy? Przede wszystkim jest chyba najlepiej przebadanym antyoksydantem. Znaczy to, że hamuje procesy utleniania w organizmie, które wpływają m.in. na powstawanie wolnych rodników (występowanie wolnych rodników jest uważane za jedną z przyczyn starzenia się i działają degenerująco na DNA). Reguluje pracę układu krwionośnego poprzez zabezpieczanie naczyń krwionośnych przed wolnymi rodnikami. Neutralizuje zmiany miażdżycowe. Wspomaga syntezę kolagenu, dzięki czemu rany się szybciej i lepiej goją się a skóra jest utrzymana we właściwej kondycji. Poprawia wchłanianie żelaza w dwunastnicy poprzez redukcje żelaza niehemowego do żelaza hemowego (tego, które jest wchłaniane w naszym organizmie). Należy wspomnieć, że witamina C nie leczy nowotworów. Może być stosowana jako suplement przy radio- i chemioterapii, ale tylko i wyłącznie po konsultacji z lekarzem prowadzącym terapię!

           Czy suplementacja ma sens? Z farmakologicznego punktu widzenia nie ma różnicy między syntetyczną witaminą, a tą pochodzenia naturalnego. Jednakże czy warto wydawać pieniądze na czysty suplement skoro możemy w tej cenie dostać pokarmy, które będą dostarczać dodatkowo innych substancji odżywczych? Niezależnie od tego czy jest wchłaniana z pożywienia czy z suplementu, wchłanialność witaminy C jest na poziomie 70-80% (u osób zdrowych). Dla dorosłego człowieka o średniej masie ciała 70 kg norma wynosi 75-90 mg/doba. Zwiększone zapotrzebowanie wykazują osoby żyjące w stresie, sportowcy, palacze, osoby z nadciśnieniem i innymi schorzeniami ze strony układu krwionośnego, osoby starsze, kobiety w ciąży i karmiące piersią oraz diabetycy. Mimo, że witaminę C ciężko jest przedawkować (jej nadmiar do pewnego stopnia jest usuwany z moczem), to jednak przewlekłe przyjmowanie bardzo zawyżonych dawek może prowadzić do powstania kamieni nerkowych oraz biegunek.

           Z pokarmów najwięcej zawierają jej rośliny: brukselka, papryka czerwona, żółta, brokuł, kiszona kapusta, pomidory, natka pietruszki, cytryna, owoce dzikiej róży, kiwi, truskawki, pomarańcze, mandarynki, grejpfruty, czarne porzeczki, papaja. Warto spożywać te rośliny na surowo, ponieważ obróbka termiczna niszczy sporą część kwasu askorbinowego oraz należy brać pod uwagę to, że jego zawartość może znacząco się różnić w zależności od pory roku, gatunku, odmiany i sposobu przechowywania (wit. C ,,nie lubi” światła i wysokiej temperatury). Straty podczas gotowania mogą sięgać nawet do 50%! Dzieje się tak, ponieważ witamina C podczas gotowania przechodzi do wywaru/wody. Aby uniknąć tych strat można zacząć gotować na parze. Najlepszym sposobem na zminimalizowanie ubytków jest kiszenie (stąd kiszonki są zalecane jako źródło kwasu askorbinowego).

Facebook